uber2Kilka miesięcy temu zdarzyło się coś bardzo dla mnie ważnego, a mianowicie udało mi się zabezpieczyć w sądzie kontakt z moją córeczką. W bardzo krótkim czasie stałem się w praktyce ojcem Brzdąca, który szedł właśnie do szkoły podstawowej, ale to temat nawet nie na osobny wpis, a na kilka książek.

Moja psychika i umiejętność planowania czasu zostały wystawione na nie lada wyzwanie. Jeżeli kiedykolwiek usłyszę od kogoś, że zajmowanie się dzieckiem „to nie jest praca” spojrzę na niego z politowaniem.

Mam pewną zasadę, której się trzymam – jeżeli zaczyna brakować mi czasu, to dokładam sobie zajęć, żeby lepiej się zorganizować. Jako 35. letni zaangażowany ojciec i singiel, gdy zbliża się wieczór – zaczynają nachodzić mnie różne pomysły. Potrzebuje kontaktu z ludźmi, rozrywki z tego płynącej, rozmowy o rzeczach ważnych i tych mniej ważnych, przyjaciół, bliskości kobiety.

Jak to wszystko, albo w większej części doświadczyć nie popadając przy tym w alkoholizm?!

uber3Uwielbiam nieszablonowe rozwiązania, dlatego też stworzyłem kolejne, które daje mi totalnie dużo satysfakcji. Zacząłem jeździć, jako kierowca Uber’a. Prawdopodobnie zastanawiasz się, co paliłem że na to wpadłem, ale zaraz przedstawię Ci argumenty, które wierzę że Cię przekonają.

Spotykam dużo ciekawych ludzi. Każda osoba to osobna historia. Kierowca Uber’a to w pewnym sensie terapeuta. Słucham o sukcesach, porażkach i emocjach z tym związanych. Czasem przytulę i powiem coś, co uważam że może pomóc. Zastanawiam się nad wprowadzeniem usługi Uber Coaching.

W zasadzie, poza jednym przypadkiem, mam same dobre doświadczenia z ludźmi którzy korzystają z tej usługi. Ten jeden pamiętny raz zatrzymałem się i poprosiłem o opuszczenie samochodu, ale skończyło się na przeprosinach.

Korzystałem tu z darmowego consulting’u odnośnie moich kolejnych pomysło – projektów, zatrudniałem ludzi do pracy, pozyskałem kilku hojnych darczyńców na budowę szkoły w Ghanie.

img_0081

Słowacja, Syria, Niemcy i Polska w jednym samochodzie.

Kiedy chciałem, aby moja córeczka poznała wartość pieniądza – zatrudniłem ją jako stewardesę. Wchodziliśmy razem do samochodu, a kiedy dostawałem zamówienie – dzwoniłem i pytałem czy mogę podjechać po klienta z dzieckiem. Za każdym razem otrzymywaliśmy entuzjastyczną zgodę. Kiedy klient wchodził, moja córka witała go na pokładzie samochodu, przedstawiała się, serwowała słodycze i napoje. Dla naszego team’u była to bardzo ciekawa nauka i pomysł na wspólny czas.

Kiedy przychodzi wieczór i jeżdżę po mieście nigdy nie wiem jaka przygoda się dzisiaj przytrafi. Wiem natomiast że poznam świetnych ludzi. Często takie kwiaty, że trudno w to uwierzyć.

Dlatego zastanawiam się nad tym, żeby rozpocząć coś w stylu cyklu opowiadań z Uber’a. Tylko tu pytanie do Ciebie: będziesz je czytać?

Daj znać.

[rf_contest contest=’3612′]

About Bartosz Paź

Piszę o motywacji, inspiracji, świadomym rodzicielstwie, psychologii, akcjach społecznych. Coach, trener, mówca.

%d bloggers like this: