Ben Swann z Truth in Media bada początki powstania grupy bojowej nazywanej Islamskim Państwem w Iraku i Syrii (ang. skrót ISIS). Wpis oparty jest na jego śledztwie dziennikarskim i stanowi relacje z materiału.

Państwo Islamskie jest nazwą znaną każdemu Amerykaninowi,” stwierdza Swann. „Stanowi największe zagrożenie dla naszego bezpieczeństwa narodowego od czasów Al-Kaidy, czyż nie tak? Jest to brutalna, bezwzględna grupa znana z dokonywania publicznych straceń i masowych egzekucji, będąca twarzą nowej wojny z terroryzmem.

Swann zwraca uwagę, że podczas gdy amerykańskie wojsko prowadzi obecnie naloty w Syrii, rzekomo w ramach neutralizacji baz Państwa Islamskiego, Biały Dom i amerykańscy przywódcy wojskowi dyskutują nad wprowadzeniem swoich sił militarnych na terytorium Iraku. Rozmowy te są prowadzone zaledwie trzy lata po tym, jak prezydent Obama oświadczył, że wojna w Iraku dobiegła końca.

Były sekretarz obrony, Leon Panetta, powiedział USA Today, że aby pokonać Państwo Islamskie, Stany Zjednoczone muszą przygotować się – jak twierdzi – na „30-letnią wojnę”.

Podczas gdy USA zbliża się ku wojnie, chcąc zgładzić kolejną grupę terrorystyczną, na myśl nasuwa następujące pytanie: czym właściwie jest Państwo Islamskie i skąd się wzięło?

Angela Keaton, założycielka Antiwar.com, uważa, że Państwo Islamskie jest „całkowicie efektem działań USA w Iraku.”

 Tak właśnie dotarliśmy do punktu, w którym się dziś znajdujemy – z powodu wojny, z powodu okupacji, z powodu tortur”, stwierdza Keaton. „Rząd Stanów Zjednoczonych całkowicie zdestabilizował i rozbił Irak. Wpędzono ten kraj w ruinę i cała odpowiedzialność za to spoczywa na rządzie USA. To jedyny winny w całym tym zamieszaniu.

Swann wyjaśnia, że kiedy USA po raz pierwszy dokonywało inwazji na Irak, „rozbiły ten kraj od środka”. Podkopując istniejący rząd, obalając Saddama Husajna i niszcząc infrastrukturę, Stany Zjednoczone „pozostawiły za sobą próżnię władzy„, która nie miała racji bytu za Husajna.

Daniel McAdams, dyrektor wykonawczy Instytutu Rona Paula, jest zdania, że efekty działań Stanów Zjednoczonych są „historycznym faktem, nad którym media po prostu nie chcą dyskutować”.

Mowa tu o amerykańskich działaniach w regionie, które zniszczyły infrastrukturę; zniszczyły irackie społeczeństwo; zniszczyły iracki rząd„, mówi McAdams, wyjaśniając, że choć za rządów Saddama Husajna wielu ludzi „miało powody do narzekań”, nie sprzeciwiali się mu oni w ten sam sposób, w jaki postanowił to zrobić Waszyngton.

Państwo Islamskie zrodziło się w 2006r. w Iraku jako niewielka grupa powstańcza. Swann zauważa, że choć jej członkowie starali się przeciwstawiać amerykańskiej armii, nie mieli żadnych pieniędzy ani realnej możliwości rekrutacji nowych członków.

Dopiero w 2009r. Państwo Islamskie odwróciło swoją uwagę od Iraku, gdzie było w dużej mierze bezskuteczne w swoich działaniach, skupiając się na wojnie domowej mającej miejsce w Syrii”, zauważa Swann.

Będąc w Syrii, Państwo Islamskie nadal zmagało się z przebiciem. Swann za przyczynę tego uznaje fakt, iż przyćmiewały je dwie większe grupy bojowe walczące przeciwko prezydentowi Baszarowi al-Assadowi, a mianowicie Dżabhat an-Nusra – tudzież Al-Kaida – oraz Wolna Armia Syrii.

 Potem nadszedł kluczowy moment, o jakim większość Amerykanów nawet nie ma pojęcia, zauważa Swann. W czerwcu 2013r. generał północnego oddziału Wolnej Armii Syrii wygłosił przemówienie w katarskim kanale telewizyjnym Al Jazeera, gdzie nawoływał, że jeśli siły międzynarodowe nie dostarczą broni rebeliantom próbującym obalić prezydenta Syrii Baszara al-Assada, ci przegrają walkę w przeciągu jednego miesiąca.

Swann zwraca uwagę, że zaledwie kilka miesięcy przed tym wystąpieniem, osobiście rozmawiał z prezydentem Obamą na temat tego, dlaczego USA potajemnie finansują syryjskich rebeliantów. Chociaż Obama zdawał się postępować ostrożnie w kontynuacji swoich działaniach, inni politycy, jak senator John McCain, domagali się podjęcia bardziej stanowczych kroków.

W przeciągu kilku tygodni od apelu syryjskiego generała o międzynarodową pomoc, USA, Arabia Saudyjska, Jordania, Katar, Turcja i Izrael zaczęły dostarczać broń, szkolić i wspierać finansowo tzw. grupy rebeliantów, w tym Wolną Armię Syrii.

We wrześniu 2013r. amerykańskie media zaczęły donosić o dostawach broni dla syryjskich rebeliantów. CNN informowało, że choć broń nie była „produkowana w Ameryce”, „CIA odpowiadało za jej finansowane i organizację dostaw”.

Swann dodaje jednak, że wszystko zaczęło się sypać mniej więcej rok po tym, jak USA wsparło syryjskich „bojowników o wolność”, kiedy to broń ta trafiła w ręce bojowników Państwa Islamskiego.

Bojownicy Państwa Islamskiego pochodzili z grupy, która – jak wierzył McCain – miała pomóc USA w obaleniu Assada, tj. Wolnej Armii Syrii. Swann wyjaśnia, że armia nie tylko wysyłała Państwu Islamskiego broń, lecz także bojowników.

Wolna Armia Syrii straciła większość zdobytych ziem, co świadczy o całkowitym braku kompetencji”, mówi Keaton. „Jedyną rzeczą, jaka im wyszła, było zyskanie przychylności Zachodnich przywódców.

Swann wysuwa opinię, że dopiero w czerwcu 2014r. Państwo Islamskie przekształciło się z „bezimiennej grupy działającej w Syrii” w grupę, która była „wysoce uzbrojona i wyszkolona przez USA i koalicję sił specjalnych.” Tak zrewitalizowana grupa podjęła się dramatycznego powrotu do Iraku przez syryjską granicę, gdzie przejęła Mosul oraz większość północnej części kraju.

Jednym z najważniejszych faktów, jaki raz po raz ignorują media głównego nurtu, jest to, że Państwo Islamskie zdołało rozrosnąć się w tak krótkim czasie wyłącznie dzięki amerykańskiemu sprzętowi wojskowemu, jaki udało im się przejąć – sprzętowi, który nasze wojsko zostawiło za sobą w Iraku„, mówi Swann. „Setki Humvee [samochód terenowy opracowany dla amerykańskiej armii], czołgów broni, które zamiast zabrać z powrotem ze sobą lub zniszczyć, rząd USA postanowił po prostu zostawić na miejscu.

Jednak nawet wtedy, gdy rząd USA zdał sobie sprawę, że bojownicy Państwa Islamskiego przechwycili amerykański sprzęt, nic z tym faktem nie zrobiono. Swann przypisuje tę bierność temu, iż bojownicy Państwa Islamskiego zabrali sprzęt z powrotem do Syrii, aby kontynuować walkę z Assadem, co było po myśli Białego Domu.

 Jak to możliwe, że Stany Zjednoczone, ze wszystkimi swoimi zdolnościami wywiadowczymi, nie wiedziały o zbliżającym się zagrożeniu?„, pyta McAdams. „Ile miliardów dolarów wydaliśmy – około stu miliardów na całość działań wywiadowczych w ciągu roku? Jak można było tego nie zauważyć?

Według Swanna, odpowiedź jest prosta: „USA wiedziało, kim jest Państwo Islamskie, jednak pozostawało ono na posługach administracji Obamy„.

Bojownicy Państwa Islamskiego pozostawali posłuszni Waszyngtonowi, zaś pod koniec lata 2014 r. zyskali przydomek „nowego Boogeymana w wojnie z terroryzmem”, jak ujmuje to Swann.

Na przestrzeni ostatnich kilku miesięcy rząd USA, który zachowywał się jakby nigdy wcześniej nie słyszał o Państwie Islamskim, nagle – z pomocą mediów – zwrócił ku niemu swoje działania w nowym kontekście wojny z terroryzmem„, mówi Swann, „Dziś, w miarę jak Państwo Islamskie zyskuje na znaczeniu, rekrutacja w jego szeregach rozkwita, a grupa staje się oszałamiająco zamożna.

Swann zauważa, że w odpowiedzi na „zagrożenie ze strony Państwa Islamskiego” USA zaczęło „przeprowadzać naloty na syryjskie pola naftowe, zamiast wymusić presję na tych, którzy skupują ropę z tych pól„.

McAdams wskazuje, że Państwo Islamskie zarabia dwa miliony dolarów dziennie sprzedając ropę i odpowiedź Stanów Zjednoczonych obejmująca „podcinanie konkurencji” przez wysadzanie pól naftowych nie ma większego sensu. McAdams pyta, dlaczego USA, znane z tego, że nakładają sankcje na „wszystko, co się rusza” w przypływie emocji, nie są skłonne nałożyć ich na zaangażowane banki i koncerny naftowe.

Swann dodaje, że oprócz tych pytań, Amerykanie powinni również zastanowić się nad tym, „dlaczego USA wysyła 500 milionów dolarów Wolnej Armii Syrii na walkę z Państwem Islamskim, podczas gdy armia ta jest jednym z największych źródeł bojowników i broni dla ISIS„, a także „dlaczego dostarczamy Wolnej Armii Syrii nowej i coraz potężniejszej broni, jak choćby rakietowe pociski przeciwlotnicze – broni, która wiemy, że znajdzie się w rękach Państwa Islamskiego”.

Swann utrzymuje, że podczas gdy główne media mogą mówić o Państwie Islamskim jako „tworze braku działań USA„, w rzeczywistości jest ono „produktem ich bezpośredniego działania„.

To bezpośrednie działanie rozpoczęło się od stworzenia „próżni władzy w Iraku„, przeradzając się z czasem w „uzbrojenie brutalnych dżihadystów w nadziei obalenia przywódcy sąsiedniego państwa Bliskiego Wschodu„.

McAdams opisuje rząd USA jako ofiarę własnej niezrównoważonej polityki. Jego zdaniem, Waszyngton „dobrze radzi sobie z wysadzaniem rzeczy w powietrze, lecz o wiele gorzej ze składaniem ich z powrotem do kupy„.

Przy ustalaniu, czy stwierdzenie McAdamsa jest zgodne z prawdą, Swann przytacza trzy fakty:

Fakt #1: „Nasz rząd uzbroił Osamę bin Ladena i Mudżahedinów w Afganistanie, pozwalajac powstać Al-Kaidzie„.

Fakt #2: „Nasz rząd umieścił Saddama Husajna przy władzy – pomogliśmy dostarczyć mu broni chemicznej, aby użył jej przeciwko Iranowi w 1980r., tylko po to, by obalić go w 2003 r.”.

Fakt #3: “Nasz rząd wyszkolił rebelianckich bojowników w Syrii, którzy działają dziś pod szyldem Państwa Islamskiego. Bezczynnie patrzyliśmy, jak dopuszczają się najgorszych okrucieństw, jakie można sobie wyobrazić, względem obywateli Iraku i Syrii, a teraz oczekujmy, by amerykańscy podatnicy sfinansowali 30-letnią wojnę z nimi.

Swann dochodzi do wniosku, że to nie amerykański rząd jest zakładnikiem niezrównoważonej polityki, lecz są nim amerykańscy obywatele.

Przyszła pora odejść od niszczenia grup ludzi na całym świecie, zasłaniając się tarczą polityki zagranicznej, która sprawia, że tzw. „wykonawcy obronni” stają się bogaci, a przemoc, śmierć i niszczenie grup całego narodu są utrwalane„, konkluduje Swann. „Jest to główne wyzwanie naszych czasów – ponieważ człowieczeństwo jest czymś większym od polityki.

Ben-Swann

 

[rf_contest contest=’3612′]

About Bartosz Paź

Piszę o motywacji, inspiracji, świadomym rodzicielstwie, psychologii, akcjach społecznych. Coach, trener, mówca.

%d bloggers like this: